Kategorie: Wszystkie | LOCA | O MNIE | OZZY | PIESKIE ŻYCIE | PRZYJACIELE | SZKOLENIE | WYCHOWANIE
RSS
sobota, 18 października 2008
Nie tak dawno, dawno temu i niekoniecznie za górami i lasami, tylko 5 lat temu w całkiem sporym mieście, zdobycie klikera było dużo trudniejsze niż obecnie. Nie wystarczyło po prostu pójść do jakiegoś większego sklepu zoologicznego, poprosić o kliker, wybrać jeden z dostępnych modeli, zapłacić kilka złotych i móc się cieszyć z tego świetnego narzędzia szkoleniowego.
poniedziałek, 13 października 2008
Tamtadatam!
Ruszyła oficjalna strona www naszego Klubu Agility Artefakt, zapraszamy serdecznie na http://artefakt.jo.pl/

darmowy hosting obrazków
piątek, 10 października 2008
Ten oto szanowny pan...


... znalazł dziś w ogrodzie skarb.


Ale, jako że jest kurdupel, toteż skarb stracił w okamgnieniu.


Kradziej zwiewał ile sił w łapach...


... ale na ogonie siedział mu pościg.


Bieganie jest fajne, ale wspólne memłanie skarbu też ma swoje uroki.


Można się poprzeciągać, powarczeć na siebie i pohałasować gniecionym plastikiem.


W ostateczności można też wspólnie popozować.


I generalnie wyglądać, jak zwykle, bosko.


(dla pełnej jasności - to jest wzrok pt: "widzę Cię, Artymowicz, i powiadam nie kombinuj!)


22:10, martyna_art
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 02 października 2008
Jest źle, a jeśli szybko nie podejmę kroków zaradczych, będzie jeszcze gorzej. Sytuacja pogarsza się z dnia na dzień, z godziny na godzinę. Dramat trwa już drugą dobę i chyba osiągnął apogeum, a przynajmniej taką mam cichą nadzieję, bo już dłużej tego nie wytrzymam.

Skończyły się nam kosteczki.
Takie do żucia, z prasowanej skóry. No nie ma ich. "Wyszły", jak zwykła mówić pani w osiedlowym sklepiku.

Z obawą patrzę na nogi krzeseł i stołów, dopatrując się na nich śladów zębów domagających się żucia psów. Buty pochowałam. Kwiatki idą na stracenie, trudno. Wszystko, co nadawało się w zastępstwie kosteczek, zostało już przeżute. Pluszowe misie od eks-chłopaka poszły na pierwszy odstrzał.

Zaczynam się obawiać o swoje własne, prywatne kosteczki, bo owczar jakoś tak dziwnie zaczął na mnie patrzeć.


Niechże już ten listonosz przyjdzie z paczką! Albo niech w ogóle przyjdzie, jego mundur wygląda na solidny, psom zajmie chwilę zanim zmemłają doszczętnie nogawki spodni.