Kategorie: Wszystkie | LOCA | O MNIE | OZZY | PIESKIE ŻYCIE | PRZYJACIELE | SZKOLENIE | WYCHOWANIE
RSS
czwartek, 25 września 2008
Dwa miesiące bez treningów. Szmat straconego czasu.
I co?
I nadrabiamy!

Dzisiejszy trening z Młodszą Panią Trener, czyli Paulą, wypadł nam o wiele, wiele lepiej niż się spodziewałam. Myślałam, że mi się owczarek rozpaskudził tak długim nicnierobieniem na tyle, że jej się biegać w ogóle nie będzie chciało albo biegać będzie bardzo źle, albo biegać będzie nie ze mną, tylko z kumplami, których dawno nie widziała i za którymi się stęskniła.
Po raz kolejny mój kochany Loczek udowodnił mi, że potrafi być bardzo grzecznym pieskiem, który robi to, co robić powinien. Oczywiście ja popełniałam całą masę błędów, które z kolei skutkowały błędami psa. Great dog, shame about the handler :)

Przy okazji naszego "nowego początku" postanowiłam, że po torze będę biegać, a nie się wlec. I nie będę wpadać na hopki. I postaram się biegać tak, jak mnie Pani Trener prosi, a nie tworzyć na gorąco własne wersje. Zobaczymy czy mi się to uda.


EDIT: Oto filmik z owego treningu, zmontowany przez naszą Młodszą Panią Trener:

23:14, martyna_art , LOCA
Link Dodaj komentarz »