Kategorie: Wszystkie | LOCA | O MNIE | OZZY | PIESKIE ŻYCIE | PRZYJACIELE | SZKOLENIE | WYCHOWANIE
RSS
piątek, 24 lipca 2009
Chciałam napisać jakieś słowo wstępu, ale... fotografie często są wymowniejsze niż tysiąc słów.

Zapraszam do mojego portfolio - http://martymowicz.blox.pl/html



11:48, martyna_art , O MNIE
Link Komentarze (1) »
sobota, 04 lipca 2009
Tak już mamy, że wieczorny spacer "sikukupowy" idziemy zawsze tą samą trasą, wokół przysłowiowego bloku. Ten spacer jest zwykle nudny, jego przebieg przewidywalny i raczej nie spotykają nas w jego trakcie żadne atrakcje. No, chyba że gra Lech, wtedy atrakcji jest w Poznaniu, siłą rzeczy, mnóstwo :)

Mijamy po drodze jeden punkt, którego raczej powinnam nazwać Punktem, wielką literą oddając mu szacunek należny z racji zajmowania wysokiego miejsca w klasyfikacji rzeczy, które mój pies uwielbia.

Oszklone drzwi.

Takie zwykłe, wejściowe drzwi do banku. W ciągu dnia nic specjalnego w nich nie ma, oprócz tego, że trochę skrzypią przy otwieraniu, jednak w nocy... są miejscem, które jak magnes przyciąga Loczka. Za tymi drzwiami bowiem po zmroku rezyduje Pan Ciasteczko.
Pan Ciasteczko uwielbia pieski, bardzo lubi nakazywać im siadać i podawać łapę, poklepywać je po głowie, a także dawać pieskom ciasteczka. Swoją drogą, pisząc ten tekst uświadomiłam sobie, że ciężko mi jest myśleć o Łaciatej jako o "piesku" :)
O ile Loca niekoniecznie kocha wykonywać komendy obcych facetów, poklepywania po głowie szczerze nie znosi, o tyle ciasteczka kocha miłością bezbrzeżną i jest wiele znieść, aby je dostać. Znosi więc dzielnie "siad, daj łapę, dobry piesek!" i owe poklepywanie po głowie...

Ciasteczek jest pięć.
Na ciasteczka trzeba zawsze trochę poczekać, ponieważ Pan Ciasteczko nie nosi ich przy sobie. Jest bowiem stróżem nocnym, a któż to widział stróża, który paradowałby z kieszeniami wypchanymi ciasteczkami :)
Pan Ciasteczko prosi więc o chwilkę cierpliwości, znika w głębi banku, po chwili wraca i odgrywa się rytuał: siad - daj łapę - dobry piesek! - poklepanie po głowie - częstowanie połamanymi ciasteczkami.
Kilka chwil przed dotarciem pod Szklane Drzwi  i spotkaniem z Panem Ciasteczko też odbywa się swoisty rytuał: wyjście zza rogu - nerwowe napięcie smyczy - ostatni dziki sus przed Szklanymi Drzwiami - pełne nadziei wypatrywanie Pana Ciasteczko zza szyb.

Ja jestem w tym przedstawieniu zupełnie zbędna :)


16:28, martyna_art
Link Komentarze (1) »