Kategorie: Wszystkie | LOCA | O MNIE | OZZY | PIESKIE ŻYCIE | PRZYJACIELE | SZKOLENIE | WYCHOWANIE
RSS
wtorek, 19 lutego 2013

Raportuję, że weekendowe wyzwanie spacerowe zakończyło się niebywałym wynikiem - 55 osobopsów przetuptało w weekend... 527,5 km!!!

How cool is that :D

piątek, 15 lutego 2013

Jeśli  jakimś dziwnym zrządzeniem losu nie jesteśmy znajomymi na fb i nie widujemy się na żadnym z for poświęconych tematyce kynologicznej, daję pokrótce znać co następuje...

Otóż, pewnego popołudnia zabrałam ze sobą na spacer nie tylko psy, ale także tablet. Wzięłabym tylko telefon, ale cholernik obraził się z niewiadomych (dla mnie) przyczyn na nowe aplikacje, a tak się akurat składa, że to właśnie z jedną aplikacją chciałam się przejść. Taką, która mierzy pokonany dystans, czas i przy okazji wylicza różne mniej lub bardziej przydatne dane typu ilość spalonych kalorii 8) Pochwaliłam się owym zajściem na fb, jakem chwalipięta... No i jakoś tak się potem wszystko szybko potoczyło :)

Koleżanka "po rasie" rzuciła wyzwanie na najdłuższy spacer ozikowy. Podjęłam, bo rzucanym wyzwaniom trzeba sprostać ;) Okazało się, że takich zapaleńców, chętnych na zmęczenie siebie i psów swych, jak my dwie jest dużo więcej!

W konsekwencji powstało prawie oficjalne weekendowe wyzwanie spacerowe! KLIK  Rzucamy je zgnuśnieniu, zimowej stagnacji i rozciapkanemu pseudośniegowi.

W międzyczasie, również na fb, założyłam grupę TupTam do której zapraszam wszystkich miłośników tuptania!

TupTam jest już także na endomondo

 

 

Ufff, będzie się działo. TupTamy już w ten weekend, dołącz do nas!

 

 

 

.

sobota, 09 lutego 2013

To jest pierwszy wpis poświęcony Yuffiemu. Dziwne to o tyle, że mieszkam z tym psem pod jednym dachem od grubo ponad roku. Nie dziwne, bo to przecież nie mój pies :)

Po drobnych utarczkach z właścicielem Yuffa, a moim prywatnym osobistym mężczyzną, w trakcie których ustalaliśmy kto co robi z tym psem i dlaczego nikt nie robi nic, ustaliliśmy, że można by zacząć z nim agilitowanie. Negocjacje trwały jakiś czas, a strony wysuwały żądania i pretensje różnego kalibru.

Postawiłam twardy warunek po osiągnięciu jako takiego konsensusu - Yuff rozpocznie swoją błyskotliwą karierę agility doga pod moją pieczą, o ile sprawdzi się w warunkach polowych. Warunki polowe wyznaczyliśmy na warsztaty agility prowadzone przez Wandę Ratajczyk w naszej kochanej Annówce. Plan był prosty - Yuff musiał pokazać, że obecność obcych psów, obce miejsce i presja nie są w stanie zaszkodzić jego koncentracji i chęci do pracy. Muszę przyznać, że plan wykonał solidnie i w 100%, w związku z czym chyba skończyły mi się wymówki i czas się wziąć do pracy.

Nie mam dużego doświadczenia w pracy na torze z psami innymi niż Ozzy i Loca, a już w ogóle małe z psami tak skrajnie różnymi od nich. Sięgając wstecz pamięcią do czasów, gdy zaczynałyśmy naszą przygodą z agility z Ozzkiem i Locą, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że nauka z Yuffem będzie przebiegała nieco inaczej niż z moimi poprzednimi dwoma psami. Początkujący Yuff jest w zasadzie dokładnym przeciwieństwem początkującej niegdyś Loki. Jest dużo bardziej zmotywowany, a przy tym bardzo twardy i nie zrażający się niepowodzeniami. Brzmi świetnie? Tak, dopóki nie uświadomisz sobie, że konsekwencje takiego nakręcenia psa mogą być także negatywne i... ekhm... możesz nie być elementem niezbędnym do tego, żeby pies się świetnie bawił na torze. Łopatologicznie rzecz ujmując - Yuff pędzi przed siebie z prędkością nadświetlną niekoniecznie zwracając uwagę na mnie :) Ot, ma bardzo dobrze rozwiniętą umiejętność wyszukiwania przeszkód. Samodzielnie 8)

Poniższy filmik obrazuje jak pracuje Yuffie po raz 4 w życiu widzący przeszkody i po raz pierwszy biegający sekwencje. Nie jest źle, a będzie tylko lepiej!

 

Za zdjęcia ślicznie dziękuję Marcie Rohde :*