Kategorie: Wszystkie | LOCA | O MNIE | OZZY | PIESKIE ŻYCIE | PRZYJACIELE | SZKOLENIE | WYCHOWANIE
RSS
poniedziałek, 22 lutego 2010
Ozzulek spacerowy :)









Taki z niego słodziak... :)


Niezaprzeczalny plus bycia poduszkowcem - małe, ale szerokołapne kurdupelki nie zapadają się w śniegu. W przeciwieństwie do długonożnych panienek ;)


Jak wspaniale, że śnieżne zdjęcia (zaległe rzecz jasna) zaczynają być nieaktualne! Wiosna? :D
12:15, martyna_art , OZZY
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 18 lutego 2010
Pierwszy krok - trzeba pozyskać materiał.




Wspólnik może się przydać...


... zwłaszcza gdy tak czy inaczej odpada już w przedbiegach.


Show time ;)







21:16, martyna_art , LOCA
Link Komentarze (1) »
wtorek, 16 lutego 2010
Czapki z głów!

Veni vidi vici!

I hip hip hurra!



Znaczy się - byliśmy dzisiaj w psim parku w Lasku Marcelińskim. Temu, kto go zrobił należy się prawdziwy szacun. Park (a właściwie Wybieg Dla Psów) ogrodzony, bez dziur w płocie, z dwiema furtkami na obu krańcach polanki, "atrakcjami" dla psów w postaci rozrzuconych tu i ówdzie wielkich kłód. O kubłach takich jak na fotografii w notce "Cudo" nie wspomnę :) I także były zaopatrzone w worki!

Okazało się na miejscu, że ów park powstał dokładnie w miejscu organizowanych niegdyś przez grupę Dobry Pies zajęć z obedience. Kojarzy się więc bardzo pozytywnie.

Ważna sprawa - śnieg równo ubity na całej wielkości placyku! Co to znaczy? Wybierzemy się tam znowu poćwiczyć frisbee :)
czwartek, 11 lutego 2010
Dawno temu, za górami, lasami i Oceanem Atlantyckim żyły sobie owczarki australijskie, których ulubionym dźwiękiem był odgłos bydlęcych kopyt uderzających o twardą ziemię. Ten dźwięk powodował, że aussie żył pełnią życia, jego krew pulsowała, a radość i duma wypełniała całe ozikowe jestestwo.

Czasy się jednak zmieniły, aussie zurbanizowały.

Jaki jest ulubiony dźwięk Loki?


.
.
.
.
.
.
.
.
.

Sygnał wyłączania Windowsa 8)
20:28, martyna_art , LOCA
Link Komentarze (4) »
niedziela, 07 lutego 2010
Kilka kadrów z dzisiejszego spaceru, który miał być kameralny, ale nie wyszedł ;) I bardzo dobrze! Nie ma to jak spacer po zaśnieżonych nadwarciańskich łęgach, w pięknym zimowym słoneczki, z paczką przyjaciół.















Tak to całe zamieszanie wyglądało z perspektywy najmniejszej w stadzie Kropeczki :)

23:24, martyna_art , PRZYJACIELE
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2