Dziś kilka zdjęć z wczorajszego poznańskiego spaceru ozikowego, na który jak się okazało wpadła tylko Dora ;)
Wielką tajemnicą nie jest, że ja jestem fanką versów i workingów, a do showów podchodzę z wysublimowaną obojętnością, natomiast czysto showowa Dorcia (z nazwiska
Tanmark's DREAMS COME TRUE) spodobała mi się przeogromnie. Niewielka, zgrabna, zwarta, fajnie zbudowana, a w dodatku przesłodka, grzeczna, bez odpałów. Takie dobre dziecko :)







