Blog > Komentarze do wpisu

Sopot Agility Cup 2013

Agilitowałyśmy w Sopocie!

I to JAK agilitowałyśmy!

O tak:

No dobra, tak to wyglądałyśmy PO agilitowaniu ;) - uśmiechnięte, z dumnie wypiętymi piersiami i przeszczęśliwe z wywalczonego trzeciego miejsca w kwalifikacji łącznej openów. Pragnę w tym miejscu nieśmiało zauważyć, że my w openach jesteśmy jeszcze szeleszczące leszcze, bo biegamy wciąż w jedyneczkach. Tym bardziej cieszy mnie fakt pokonania dwójkowych i trójkowych, dużo bardziej doświadczonych teamów.

Oprócz tego podczas zawodów wybiegałyśmy sobie jedną (naszą pierwszą ;) hłe hłe hłe) łapeczkę do dwójek. Pierwsze koty za płoty, a ja mam cichutką nadzieję, że coś jeszcze w tym sezonie nam się uda wybiegać. Bo już za miesiąc kolejny raz agilitujemy w Sopocie!

Poza tym Loka zajmowała zacne lokaty:

  • 4 w pierwszym egzaminie sobotnim (niestety z jedną odmową),
  • 4 w drugim egzaminie sobotnim (niestety z jednym błędem),
  • 6 na 28 psów w  agility open,
  • 9 na 28 psów w jumping open,
  • 2 w pierwszym egzaminie niedzielnym (łapka do A2!!)
  • jedyna niezacna lokata i jedyny dis (fakt jednego disa uważam za nasz osobisty sukces) złapałyśmy podczas drugiego egzaminu niedzielnego, kiedy trochę przyszalałam i zamiast sukę prowadzić jak Pan Bóg przykazał z pięknym front crossem, to jej życie utrudniłam i wleciała do nie tej dziury od tunelu, do której powinna była wlecieć. Great dog, shame about the handler 8)

 

"Mamusiu, czy ja mogę jeszcze troszkę pobiegać sobie adżilitki?"

Kocham to zwierzę!

wtorek, 09 lipca 2013, martyna_art

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: