Blog > Komentarze do wpisu

Zawody kwalifikacyjne do MŚA Płock 06.04.08

Mówią, że czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci.
Swobodnie interpretując to stare ludowe porzekadło stwierdziłam, że już najwyższy czas przyzwyczajać Locę do atmosfery zawodów agility. Co prawda w tym sezonie jeszcze sobie nie pobiegamy, bo łaciata jest za młoda i stanowczo za mało wciąż umie, jednakże można zacząć już bywać tu i ówdzie.
Co się odwlecze, to nie uciecze, jak mówią.

Na zawody przybyłyśmy z Marysią i Uną, którym przy okazji dziękuję za daną nam możliwość towarzyszenia w drodze do i z Płocka. Gdyby np. stwierdziły, że "do" możemy, a "z" już nie, to byłoby zdecydowanie niefajnie ;-)

W Płocku co prawda pogoda była paskudna - zimno, mokro, ble i fuj, jednakże atmosfera zawodów jak najbardziej gorąca, a możliwość spotkania w realu osób i psów, które znam tylko z forów, emocjonująca.

Pokręciłyśmy się, popytałyśmy, pogadałyśmy, otrzymałyśmy mnóstwo cennych rad, przebiegłyśmy po kilku przeszkodach cichaczem po zakończeniu zawodów, zmęczyłyśmy się tym dniem okrutnie, zmokłyśmy, ale załapałyśmy bakcyla :-) (kleszcza też złapałyśmy, ale był tylko jeden, w dodatku jeszcze nie wbity, tylko sobie po mnie maszerował, więc się nie liczy)

Loca się postresowała - bo tyle psów, bo tylu ludzi, bo tu hopeczki są, a nie możemy skakać, bo tu takie fajne małe dzieci biegają, a pani nie pozwala się z nimi bawić. W nagrodę i w ramach relaksu dostała możliwość szaleńczej zabawy z Idą, również owczarkiem australijskim, swoją prawie równolatką. Dziewczyny przypadły sobie do gustu i szalały na błotnistym boisku, ubłociwszy się jak nieboskie stworzenia. Ale najwyraźniej błotko im zupełnie nie przeszkadzało...
darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków
czwartek, 10 kwietnia 2008, martyna_art

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: